facebook

Instytut Wzornictwa
Politechniki Koszalińskiej

Strona głównaInstytut Aktualności Wydarzenia Dla studentów Dla kandydatów Dla pracowników Biznes Absolwenci Studenci Archiwum Noc Muzeów 2017 XVII Zachodniopomorski Festiwal Nauki Nasi Studenci upiększą Miastko Wystawa Prac Studentów Bliżej designu - wystawa prac studentów Przedmiot Architektura Środowisko Wystawa Architektury Więcej...

WYSTAWA PRACOWNI PROJEKTOWANIA WNĘTRZ I WYSTAW



Instytut Wzornictwa zaprasza na wystawę Pracowni Projektowania Wnętrz i Wystaw prof. Remigiusza Grochala oraz asystenta Jana Sikory.









„PRZESTRZEŃ OSOBISTA”- wykład towarzyszący otwarciu wystawy

autor: mgr Jan Sikora



1.KONTEKST WYSTAWY

Duża część życia, jeśli nie czynnie to biernie, większości z nas upłynęła 
w otoczeniu szczytu myśli socjalistycznej jakim było budownictwo wielkiej płyty. Myśl była prosta i postępowa: budować dużo i tanio. Budować by mieszkania były dla każdego.


Do dziś pamiętam drugie i trzecie życie mebli kuchennych, które podróżowały z moimi rodzicami z jednego mieszkania do drugiego. Były to meble, które także widywałem u sąsiadów rodziców, które widywałem także u innych członków rodziny. Po prostu nie było innych. I tutaj przypomina mi się wypowiedź jednego z Kubańczyków, który zapytany jak rozpoznaje, że w danej tubce znajduje się pasta do zębów choć nie ma na niej etykiety, odpowiedział: „Przecież to oczywiste - mamy w kraju tylko jedną tubkę”.



Socjalizm tak bliski Kubie jest już jednak dla nas przeszłością.
Nastały nowe piękne czasy: oto pomarańcze dostępne zimą w Baltonie przestały być rarytasem, jedna para dżinsów zastąpiona została przez obszerną garderobę ubrań.
Nastąpił czas materializmu. Zaproponowana nam demokracja, wolny rynek 
i ogólnodostępnośc produktów miała zapenić nam wolność. Już nigdy nie mieliśmy być stłamszeni przez totalitarny system, który każdego z nas wpisywał w jedne ramy podobnych mieszkań, ubrań i przedmiotów.

W latach dziewięćdziesiątych nastąpiła więc eksplozja dóbr. Rynek coraz bardziej sukcesywnie zaczęły zalewać produkty rosyjskie, niemieckie, amerykańskie i w końcu wszechobecne chińskie.
Nastąpiła także najpierw eksplozja „daru niebios” - jakim miały być hipermarkety a potem „galerie handlowe”. Zaczęły także powstawać ekskluzywne osiedla oraz domy wedle unikalnych projektów. Okazało się także, że jak ktoś buduje dom w Polsce to musi mieć choć kolumny, które nawiązywałyby do dworku staropolskiego. Z reguły też - czym większa powierzchnia domu - tym lepiej.

Te wszystkie zdarzenia widzę jako całość zjawiska, zwanego drapieżnym kapitalizmem i można je podsumować w kilku słowach: „szybciej, więcej i lepiej”.





Czynnikiem na stałe wbudowanym w kapitalizm jest idea ciągłego wzrostu. Musi wzrastać PKB, musi wzrastać produkcja.
Tak więc produkty są wytwarzane coraz szybciej, jest ich coraz więcej, jednak słowo „Lepiej” okazało się tylko kolejnym bytem wirtualnym.
Otóż okazuje się, jak było to poruszane podczas tegorocznego Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Gdyni, produkty mają się programowo starzeć. Dlaczego? Po to właśnie by mogły ustąpić miejsca produktom lepszym. Podstawowym aspektem jest także zapewnienie koniunktury w ramach rozleglej gry rynkowej. A co oznacza lepszy produkt? Cóż, zazwyczaj wydawało mi się, że to taki, który ma służyć na lata. Jak się okazuje wiele współczesnych produktów (np. drukarek) ma specjalnie zaprojektowany chip, który ma je wyłączyć po określonej ilości lat - bo przecież trzeba produkować.




Idąc dalej tym tropem dochodzimy do tego, że dużo kupujemy. O to chodzi w tej „zabawie”. Kupujemy często także dlatego, że przekonuje się nas do tego, że dany produkt jest nam do życia niezbędny.

W końcu jesteśmy otoczeniu ogromną ilością przedmiotów. I nie zdążymy się do nich przyzwyczaić bo po krótkim czasie mamy wymienić je na inne produkty. Nie zdążymy też się przyzwyczaić np. do kształtu słoiczka kremu na półce, bo jak usłyszałem ostatnio od pewnego producenta opakowań: ”Po pięciu latach musi powstać nowy wzór.”





To wszystko zmierza do kilku prostych pytań, które są niezwykle aktualne 
w dobie obecnego kryzysu: czy naprawdę potrzebujemy tych przedmiotów, czego tak naprawdę potrzebujemy do życia i jak mogłoby wyglądać życie człowieka, które jest wypośrodkowane: łączy w sobie powściągliwość i oszczędność znaną 
z poprzedniej „epoki” z niezwykłą możliwością wyboru charakterystyczną dla systemu obecnego.

Wedle przeprowadzonych przez studentów pod kierunkiem prof. Marka Adamczewskiego z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku badań wynika, że codziennie stykamy się z około 200 przedmiotami.

Z analizy wynika, że potrzebujemy pięćdziesiąt a właściwie trzydzieści przedmiotów do codziennego funkcjonowania. Po krótkiej analizie okazuje się, że złoża światowych surowców wyczerpują się w zbyt szybkim tempie, że kraje rozwinięte zużywają dziewięćdziesiąt procent z nich. Okazuje się także, że wyczuwalna jest obecnie na świecie tendencja, by zadawać sobie coraz częstsze pytania co do innego modelu życia a takze, co się 
z tym wiąże, modelu projektowania.


2. OMÓWIENIE TEMATU

Z powyższych rozmyślań i obserwacji powstała koncepcja zadania studenckiego. Studenci mieli jeden semestr, by przeanalizować przestrzeń 
w której żyją i odpowiedzieć na pytanie co jest potrzebne do życia. Było to zadanie, które nie miało na celu tworzenia kolejnych efektywnie wyglądających form ale miało to być projektowanie oparte o analizę programu i podstawowych potrzeb czlowieka. Niewielu studentom udało się odpowiedzieć na to problemy.

Dodatkowym zagadnieniem było poruszenie fundamentalnych problemów związanych z pojęciem przestrzeni. To co w projektowaniu designu często jest otoczeniem dla przedmiotu w projektowaniu wnętrz jest zagadnieniem fundamentalnym. Przestrzeń jest bowiem tworzywem projektanta wnętrz. Jest jego złym koszmarem gdy projektując dany element nie jest pewien swoich obliczeń i jest spełnieniem jego marzeń gdy okazuje się, że zaproponowane przez niego rozwiązania są nie tylko piękne ale i funkcjonalne. I tutaj dochodzimy do pojęcia przestrzeni dedykowanej. Często zdarza się, że wnętrza projektowane są jako dodatek do bryły budynku i że architekt nie rozumie prawdziwych potrzeb domowników oraz nie jest tej przestrzeni świadomy. To zadanie miało na celu nauczyć naszych przyszłych absolwentów tego, czym ta przestrzeń tak naprawdę jest.




Po pierwszym etapie prac polegających na stworzenia katalogu „sprzętów typowych”, studenci dostali karkołomne zadanie. Mieli zmieścić całe wnętrze 
w przestrzeni szerokości 120cm, długości 6m i wysokości 6m. Niejedna osoba gdy rozkładała miarkę mówiła, że przestrzeń jest za wąska. Nie jedna osoba powiedziała, że to projektowanie pozbawione sensu, bo nikt nie chciałby mieszkać w tak małej, klaustrofobicznej przestrzeni. To wszysto jest prawdą. Ale celem zadania było narzucenie trudnej sytuacji przestrzennej, by sprowokować studentów do dynamicznego dialogu na powyżej poruszone tematy. Jak można czuć się komfortowo w takiej przestrzeni i czy wogóle jest to możliwe? Jak zaplanować funkcjonalnie tą przestrzeń? Dodatkowym udogodnieniem była możliwość ingerencji do głębokości 60cm wgłab ścian do powierzchni 4m2. I znowu pojawiały się pytania: Czy to dużo, czy mało? Okazało się wtedy, że każdy metr, każde 10 cm jest ważne. Najlepsi studenci po analizie odkryli, że nawet przy tak niewielkiej przestrzeni możliwa jest duża dowolnośc. Był to ciężki trening umiejętności myślenia projektowego. Niewielu studentom udało się sprostać tak trudnemu zadaniu. Osobiście uważam, że taki kierunek w obecnym świecie produkującym coraz więcej pięknych przedmiotów, jest podejściem projektowym wartym rozważenia.



Dodatkową inspiracją jest fakt, iż jednym z podstawowych zadań z jakimi będą się borykali przyszli architekci wnętrz, będzie potrzeba szacunku do przestrzeni. Bardzo często będą mieli za zadanie „uszyć na miarę” wnętrze 
w niewielkich mieszkaniach dwupokojowych czy trzypokojowych. Po takim zadaniu ta przestrzeń wyda im się przestrzenią o nieskończonych możliwościach kreacji. Będą być może rozważali każdy centymetr z dużo większymi wymaganiami. A przecież wymaganie jest oznaką szacunku. A jeśli jako projektanci będą szanowali przestrzeń, to jest szansa, że odbiorcy 
i użytkownicy tej przestrzeni, zarówno prywatnej jak i publicznej będą ją także szanować.


  • Link do strony pracowni:

    http://www.wzornictwo.tu.koszalin.pl/nowa/main.php?IDprac=28&menu=5&subm=1

  • Strona głównaPoprzednia strona WzornictwaWyślij uwagi techniczneLogowanie

    Copyright: Instytut Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej 2013